Blog > Komentarze do wpisu
Norwid - zawsze lubiłem jego poezję.

Cyprian Kamil Norwid

Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba

Podnoszą z ziemi przez uszanowanie

Dla darów Nieba...

Tęskno mi, Panie...

Do kraju tego, gdzie winą jest dużą

Popsować gniazdo na gruszy bocianie,

Bo wszystkim służą...

Tęskno mi, Panie...

Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony

Są - jak odwieczne Chrystusa wyznanie:

"Bądź pochwalony!"

Tęskno mi, Panie...

Tęskno mi jeszcze i do rzeczy innej,

Której już nie wiem, gdzie leży mieszkanie,

Równie niewinnej...

Tęskno mi, Panie...

Do bez-tęsknoty i do bez-myślenia,

Do tych, co mają tak za tak - nie za nie -

Bez światło-cienia...

Tęskno mi, Panie...

Tęskno mi owdzie, gdzie któż o mnie stoi?

I tak być musi, choć się tak nie stanie

Przyjaźni mojej!...

www.youtube.com/watch?v=9rpyzlyGTg4

Cyprian Kamil Norwid, właściwie Cyprian Ksawery Gerard Walenty Norwid herbu Topór – polski poeta, prozaik, dramatopisarz, eseista, grafik, rzeźbiarz, malarz i filozof. Wieloznaczność, zamierzone przemilczanie, doszukiwanie się w wydarzeniach codziennych pewnych historycznych prawidłowości. Takie właśnie są wiersze Norwida. 

Inspirowanie do czynu powinno być celem twórczości - zawsze tak myślałem i być może myślał podobnie Norwid.  W tworzeniu się moich zainteresowań i pasji nie sposób pominąć też mojej polonistki, która ma  niemały wkład w to, że rozkochałem się w poezji. Ukłon w stronę profesor Krystynie N. Nasze kontakty ograniczały się raczej do rozmów o poezji. Zresztą, w tym czasie, pewnie dla moich kolegów próby pisania, uwielbienie poezji i rozmowy o niej utożsamiały się z tym samym co być przygłupem. Tymczasem ja, często podziwiałem jej unoszone przez wiatr kasztanowe włosy i ładnie wyrzeźbione pośladki w obcisłych sukienkach czy spódniczkach. Śliczna i sympatyczna kobieta. Gdyby nie była moją nauczycielką, od razu bym się z nią umówił i wcale by mi nie przeszkadzało, że jest ode mnie kilka lat starsza.  

 (...) wiesz o czym myślę...? 

Na początku była dla mnie zwykłą nauczycielką, nikim wyjątkowym, ale po kilku miesiącach poczułem, że lubię ją trochę bardziej. Rozmowy zawsze się nam  kleiły i było fajnie. Pomyślałem, że trochę to rozwinę i zacząłem zagadywać ją  na przerwach, na jej dyżurach. Zauważyłem, że podczas rozmów ze mną  uśmiecha się, jakby było jej miło, że się nią interesuje. Czasami sama do mnie na przerwie przychodziła pogadać, spędzało nam się naprawdę fajnie czas. W końcu  odważyłem się poprosić ją, o niby konsultację poza szkołą. Była okazja, bo akurat brałem udział w konkursie Życia Literackiego. Pisałem jakąś poplątaną prozę na temat grup rówieśniczych. Pisałem i byłem szczęśliwy, bo każde zapisane przeze mnie zdanie, było czytane przez moją nauczycielkę. Później konsultacje, poprawki i znów możliwość spotkań poza szkołą. Byłem szczęśliwy. Potrafiłem bez końca wpatrywać się w jej czarne pieprzyki na nosku. Zauważyłem, że ma nie tylko piękną duszę i świetny charakter, ale dostrzegłem w niej śliczną, atrakcyjną kobietę. Bardzo spodobały mi się jej włosy, oczy, nogi.

Godzinami mogłem w nią wlepiać swój, maślankowaty wtedy wzrok. Choć może wydawać się to dziwne, to zauważyłem, że często odruchowo zaczynała głaskać się po szyi, zwłaszcza z tyłu, w okolicach karku. A usta?? Hmm... Rozchylone wargi, które z pewnością stawały się z czasem bardziej obrzmiałe, błyszczące, bardziej czerwone. Lekkie falowanie biustu (spowodowane przyspieszeniem tętna i oddechu), „stawianie się” brodawek, widoczne nawet przez grubszą bluzeczkę, czasami zaczerwienienie skóry na piersiach, to sygnały, które zauważałem i powodowały jednocześnie, że nie prędko wracałem do rzeczywistości. Wpatrzony w jej oczy widziałem szerokie źrenice nastawione na przeżywanie większych, może silniejszych wrażeń, czyli jakby chce zobaczyć więcej, przeżyć więcej, a ja... nie umiałem, a może bałem się. Trochę śmieszny, z dwoma pieprzykami nosek czasami stawał się bardziej ruchliwy. Wyostrzony zmysł węchu dziś zdecydował by szybko o tym, że na początek podałbym jej maliny z bitą śmietaną albo kawałek szarlotki czy lody z likierem. Uwielbiałem na nią patrzeć w sukience, ale najlepiej gdy…. Ok. może zamilknę. Do matury pozostał jeszcze rok. Wykorzystałem ten czas na naukę i rozwijałem swoje zainteresowania.

poniedziałek, 03 października 2016, krzysztofoldziejewski

Polecane wpisy

  • Fantasmagoria

    Odważysz się powiedzieć, co przyniesie jutro… a ty? Odważysz się powiedzieć, co czeka cię za zakrętem twego życia? Milczysz...? No właśnie (...) Na świeci

  • Czy to przyjaźń czy kochanie?

    Oby nigdy nie stało się tak, że będziesz wołał i nikt nie usłyszy. Nigdy nie wiem co w takiej chwili się mówi, ale wiem, że ciężko jest gdy chcesz coś powiedzie

  • „POWRÓCISZ TU”

    Wszystko zaczęło się w 1972 roku i wypadało by powiedzieć, że skończyło w 1977, ale to nie prawda, bo choć w szkole czas odmierzany był w specyficzny sposób, to