RSS
czwartek, 08 maja 2008
Co się stało kwiatom
Smutna? Myślę, że już dzisiaj jest lepiej, a jeśli choć trochę nie wywiązał się ze swojej roli wiatr, to dopadnę go i powiem co o nim myślę. Myślę też, że w Twojej podświadomości coś się dzieje, albo coś buduje, albo też przygotowujesz się na jakiś ważny czy ciężki moment. Wiem, że to minie i wiem też, że nie obchodzi mnie specjalnie to, że komuś zawartość bombonierki nie smakuje, bo chyba wcale nie chcę się nią z nikim dzielić. Jesteś u bram mego świata i choć na chwilę ucichła muzyka, to jednak nadal gra. I tak myślę, mocno myślę, że warto by było, abyś choć raz pomyślała moimi myślami, poczuła moim sercem, spojrzała moją duszą, zrozumiałabyś mój lęk i smutek. Przeczytałabyś wtedy wszystkie moje wspomnienia jak baśnie Andersena, a może jak tragedie Sofoklesa. Płacz mojego serca, ten cichy, grający na kryształowych dzwoneczkach, słyszysz go? Słyszysz słowa, te niewypowiedziane, zastygłe, zdławione w bólu.             http://pl.youtube.com/watch?v=VlzRQEQhaGk



00:56, krzysztofoldziejewski
Link Komentarze (3) »
Samotność to taka straszna trwoga

Życie nie jest różowe i nikomu nie muszę tego mówić... Samotność to taka straszna trwoga i czasami wydaje Ci się, że nie ma Boga....

http://pl.youtube.com/watch?v=9MxxU7xTWGM&feature=related

Ciągle zdarzają się chwile szczęścia i chwile smutku. Szkoda, że nie można na zawsze zatrzymać tych pierwszych. Czasem wydaje mi się, że jeśli próbuje się to robić na siłę, to dzieje się wprost odwrotnie. Szczęście mija i to już na zawsze. Zawsze mówiłem sobie, żeby nie żałować tego, co już się skończyło i nigdy nie wróci. Nie żałować mijającej wiosny - będzie następna, świąt - za rok następne, życia - a co z życiem? Nie będzie następne, bynajmniej tu na Ziemi. Zbliżają się kolejne święta. Tylko JA SAM w szklanym odbiciu witryny wydaję się taki nieświąteczny.
Zastanawiam się czemu ludzie zamiast przygotowywać się do świąt razem z rodziną, robią to ze swoim portfelem...? Może tak trzeba, a może po prostu mimo wszystko tak wolimy? Szkoda tylko, że to co powinno być ważne już dawno zostało gdzieś w nas zakopane i zapomniane. Na swój własny sposób oswajam rzeczywistość, bo dużo czasu spędzam czas w miejscach, w których czasem żadne rozsądne słowa nie chcą mi przejść przez gardło. Emocje znów nie układają się w żadne sensowne zdania; milczę, chociaż tyle chciałbym powiedzieć, wykrzyczeć. Kiedy wracałem dzisiaj do domu pomyślałem, że szkoda, że nie ma śniegu, takiego skrzypiącego pod butami. Trochę rozjaśniłaby się tą szarość. Te okropne noce, nie można zasnąć, a myśli kłębią się i nakładają na siebie. Wiem, że musze zrobić wszystko, żebym kiedyś mógł spojrzeć na siebie w lustrze, ale cokolwiek bym nie zrobił, to i tak wydaje mi się to maleńkim okruszkiem.
Mam przecież znajomych, ale wszyscy jakoś raptem pozamykali się szczelnie w swoich domach i tak naprawdę to nie mam do nich pretensji.

00:42, krzysztofoldziejewski
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 maja 2008

ZANIM ZACZNIESZ CZYTAĆ WŁĄCZ MUZYKĘ

http://pl.youtube.com/watch?v=7VFJIYD_W6A&feature=related


Rozmawiam z Tobą w milczeniu i te chwile, gdy każde Twoje słowo, gest czy spojrzenie, jest dla mnie jasną wskazówką Twoich myśli czy pragnień powracają do mnie i towarzyszą mi każdego dnia. . Lecz są również takie, gdy jesteś tajemnicą. Gdy cała moja wiedza jest niczym światło zapałki we mgle. Błądzę wtedy po omacku, bezskutecznie szukając jasności. Na nic wszystkie słowa, miliony słów, tysiące wyobrażeń – pozostaje pragnienie, które nie da się ugasić szklanka wody. Kukis kiedyś śpiewał – „...bo bez Ciebie nie ma nic”. Chciałbym przeczytać książki, które czytasz, obejrzeć filmy, które oglądasz, zgłębić tematy które znasz – zrobić to wszystko dla Ciebie, a może dla siebie? Spragniony jej dłoni, jej pocałunków jej pieszczot, chłonąłem każdy dotyk, każdy gest, każde słowo. Patrzyła w moje w których odbijały się płomienie świec i które przepełnione były uczuciem , troską...Wzrok miała coraz bardziej zamglony, oddech coraz szybszy ...w końcu już nie widziała, ale czuła jeszcze mój oddech i słyszała słowa które szeptałem. Najczulsze słowa na świecie i wciąż tą samą prośbę. "Nie odchodź już więcej".
14:08, krzysztofoldziejewski
Link Dodaj komentarz »
Jestem obok Ciebie

Nadzieja. Ludzie zawsze mają nadzieję na lepsze jutro. Tylko po co. Czy od nadziei nie są lepsze jakieś plany. Plany można zrealizować a nadzieja? Nadzieja jest i teoretycznie daje ludziom siłę. Dlaczego ? Bo ludzie się boją . Boją się wszystkiego, dlatego nie myślą o tym. Wolą sobie żyć, tak prosto, bez sensu. Wiara. Wiara zawsze rozleniwiała, usprawiedliwiała i ograniczała. Teraz robi to z mniejszym skutkiem, lecz wytrwale. Marzenia, jeszcze niedawno sądziłem, że marzenia to nasza słabość. Wydawało mi się, że ludzie dryfują między kolejnymi dniami swojego życia marząc. Uważałem, że marzenia to "coś" co nas ogranicza w tym, co MOŻEMY zrobić. Teraz myślę, że te pierwotne, pozornie najbardziej nierealne marzenia mają sens i dają siłę, siłę na walkę z jutrem ... Miłość. Nie podejmę się napisania czegokolwiek o miłości! Czasami zastanawiam się dlaczego się tu pojawiliśmy. Czy po prostu, od tak, bez sensu i celu... Do końca życia będę czekał na coś co pozwoli mi odejść spełnionym. Gdy będę u progu śmierci zrozumiem, że niczego takiego nie dokonałem i będę tylko tym jednym z wielu, którzy odeszli. I to odbiera mi nadzieję na życie a daję wiarę w przyszłość.

(...) nadzieja istnieje zawsze, do ostatniej chwili. Dlatego właśnie jest nadzieją. Nie możemy jej zobaczyć, ale ona jest dostatecznie blisko naszych twarzy, byśmy poczuli powiew poruszonego powietrza. Jest zawsze tuż obok i niekiedy udaje się nam ją schwytać i przytrzymać na tyle długo, by uwierzyć, uwierzyć w siebie.

http://pl.youtube.com/watch?v=TvQ5EBgVvxc&feature=related

I wiesz bardzo lubię gdy zasypiamy razem i gdy budzisz mnie pocałunkami. Lubię, gdy drażnisz mnie swoimi zmysłami i gdy pieścisz mnie swoimi słowami. I może dlatego i dzięki Tobie właśnie taki jestem.
14:07, krzysztofoldziejewski
Link Dodaj komentarz »
Dobrze wiesz co mnie boli

 Przywożę Ci płomień ogniska, ciepło i skowyt palącego się drewna. Grzeję Twoje dłonie i tulę Cię mocno, tak mocno, że czuję bicie Twojego serca i oddech, który miesza się z moim. Stwierdzam, że należy mi się odpoczynek. Wystarczy na dziś intensywnej pracy. Zrobiłem przed chwilą rachunek sumienia i wyszło mi, że od 11 godzin jestem wciąż na wysokich obrotach. Mózg zaczął mi się lasować, ale zrobiłem wszystko co miałem na dzisiaj zapisane. Należę do stworzeń, które mają w kalendarzu wypisane wszystko co mają robić, gdzie i z kim są umówione itd. Jednak nie mogę wypośrodkować. Jednego dnia mam wenę i załatwiam wszystko w mig, a innym razem biorę za dużo na swoje barki i potem mam problem z wyrobieniem się w czasie.

 http://pl.youtube.com/watch?v=7VFJIYD_W6A&feature=related

 

 

14:06, krzysztofoldziejewski
Link Dodaj komentarz »
Dobrze wiesz
Przywożę Ci płomień ogniska, ciepło i skowyt palącego się drewna. Grzeję Twoje dłonie i tulę Cię mocno, tak mocno, że czuję bicie Twojego serca i oddech, który miesza się z moim. Stwierdzam, że należy mi się odpoczynek. Wystarczy na dziś intensywnej pracy. Zrobiłem przed chwilą rachunek sumienia i wyszło mi, że od 11 godzin jestem wciąż na wysokich obrotach. Mózg zaczął mi się lasować, ale zrobiłem wszystko co miałem na dzisiaj zapisane. Należę do stworzeń, które mają w kalendarzu wypisane wszystko co mają robić, gdzie i z kim są umówione itd. Jednak nie mogę wypośrodkować. Jednego dnia mam wenę i załatwiam wszystko w mig, a innym razem biorę za dużo na swoje barki i potem mam problem z wyrobieniem się w czasie.
01:21, krzysztofoldziejewski
Link Dodaj komentarz »
Mistrz w zakopywaniu się w dołach

Kiedy wracam do domu późną nocą towarzyszy mi przeraźliwa cisza, czasami tak duża, że słychać, jak po chodniku, pchane przez wiatr, przesuwają się suche, liście.
http://pl.youtube.com/watch?v=gc9DP7JxKZ0
Tak bardzo chciałbym z Tobą poszurać w parku suchymi liśćmi. Jakoś tak, nie wiadomo dlaczego, dzisiaj chciałbym, aby ta droga do domu była jak najdłuższa. Pewnie będzie zimno. Kiedyś w jednej z ostatnich z rozmów ze swoim ojcem, usłyszałem od niego dwa zdania które do dziś tak mocno pamiętam. Pamiętaj, nie licz na nikogo, możesz liczyć tylko na siebie. Dbaj o to, aby w Twoim domu nigdy nie zbrakło ciepła i jedzenia. No i dbam i co z tego jak na nic nie mam czasu. Mam półkę zapchaną książkami, filmami, gazetami, płytami. Litery, słowa, obrazy, dźwięki, na które nie mam czasu. Czy ja jeszcze w ogóle żyję. Zawsze prostował moje kręte ścieżki-żebym w tym wszystkim za bardzo się nie pogubił. Kiedy zbyt długo błądziłem, na ślepo drogi właściwej szukałem, on potajemnie, żebym go nie zauważył – lampkę zapalał i drogę rozjaśniał. I wszystko było takie proste. Powolutku układam sobie ten domek z kart....Boję się owszem tego "podmuchu" bo skutki mogą być opłakane....może zburzyć wszystko co sobie właśnie buduję od nowa. Ale może ten....wiatr....zlituje się nade mną. Chyba zdobyłem kolejnego mistrza - w zakopywaniu się w dołach.

01:02, krzysztofoldziejewski
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 maja 2008
DLA CIEBIE
Gdyby tak można cofnąć czas,
i móc narodzić się od nowa,
a wtedy można byłoby
ubrać swe życie w twarde słowa.


Serce zamienić w okruch skalny,
oczy odwrócić od zieleni,
zdeptać rozetrzeć wszystko w proch
i snów się pozbyć tych na ziemi.

Cudownie byłoby tak żyć
bez ułomności, drżeń, sumienia
i nie czuć w rogu oka łez
gdy wiatr rozdmucha twe marzenia.

Deszcz nie wyżłobił by na twarzy,
ścieżek pogardy śladów uczuć,
nikt duszy czystej nie obnażył,
by ją ze śmiechem w rynsztok wrzucić.

Pięknie by było przed siebie iść
być nietykalnym, mocnym, silnym
ja nie potrafię, uciekam w sen,
życie od nowa zostawiam innym.




13:58, krzysztofoldziejewski
Link Dodaj komentarz »
DO CIEBIE PIEŚNIĄ WOŁAM PANIE... LECZ KAMIENIEM NIE BĄDŹ MI...
DO CIEBIE PIEŚNIĄ WOŁAM PANIE... LECZ KAMIENIEM NIE BĄDŹ MI...Podajesz mi rękę, podajesz i nie pytasz, choć to wszystko takie dziwne, nie logiczne, czasami nawet wydaje się takie odległe, a jednak wiem na pewno, że wyzwalające tyle uczuć, pozytywnych doznań, olśnień. Zastanawiam się czy to, że mam mokre oczy, to znaczy, że płaczę, to znaczy, że się rozklejam. No bo jak może czuć się ktoś, kto sam w kącie, słucha muzyki, której pewnie nikt nie słyszy, słucham kołysanek, próśb, wołań – „do Ciebie pieśnią wołam Panie…” i tak często ostatnio patrzę w gwiazdy. Czasem składam dłonie błagalnie – tak zwyczajnie w modlitwę, lecz po chwili przypominam sobie, że nie umiem się modlić, że nawet nie mam do kogo. Ale przecież raz chciałbym się zapomnieć i poprosić o coś Boga. Poprosić tak, jak byłem mały, o szczęście dla wszystkich dobrych ludzi i uśmiech, i ciepło w sercu i choć wciąż jestem chyba taki skryty i chyba nieśmiały, choć już taki stary i myślę, czy nie jestem zbyt stary, aby prosić by mnie wysłuchał. I te kilkugodzinne rozmowy z Tobą, każdego dnia. Chęć zabrania tej tęczy, motyli, optymizmu, uśmiechu do domu. Wszystkie moje wady i Twoje zalety. Zastanawiam się czy moje serce kocha więc dziecinnie, czy prawdziwie? Już nie pukam do niego, nie pukam też i do Twojego. Walę do drzwi. Ileż to razy mówiłem sobie wszystkie smutki do kosza, albo w ciemny kąt pokoju. Durne życie, choć tak naprawdę zastanawiam się czy nie powinienem być mu wdzięczny, że jesteś, że tyle wprowadziłaś w nie ciszy, a w ciszy rodzą się najlepsze marzenia i plany. I wiem też, że najlepszym przyjacielem jest ten, kto nie pytając o powód twego smutku, potrafi sprawić, że znów wraca radość. Przywracasz ją, choć jestem oporny, wiem, wiem i wstyd mi czasami, że przecież Ty masz swoich problemów bez liku, a jednak nie mówisz o nich, uśmiechasz się i jeszcze do tego nie pozwalasz by wokół mnie była głucha cisza. Za to wszystko dzisiaj mogę na razie zrobić tylko jedno – powiedzieć Ci dziękuję.http://pl.youtube.com/watch?v=9EHQul8nVBc&feature=related  

 

13:49, krzysztofoldziejewski
Link Komentarze (2) »
1 ... 21 , 22 , 23 , 24 , 25