RSS
wtorek, 14 listopada 2017
Gdybyś

Zbyt często czasami słyszysz ciszę. Masz wtedy wrażenie, że dosłownie los jest głuchy. Wołasz, nawołujesz ale twój głos mówi ci często, że już nic się nie zmieni, tak zostanie. Zrozum, że poza tym, że twój cień raz jest za, raz przed tobą nic się nie zmieni.Przedstawiasz wciąż nową twarz, nową rolę grasz, uśmiechasz się i jesteś taki jak kiedyś, do kiedy jesteś pośród nas. Wieczorem sam w domu, zamknięty w pusty spokój przed sobą widzisz jakiś cień. Dlaczego spuszczasz głowę, dlaczego odwracasz nagle oczy, dlaczego w milczenie znowu się cofasz? Jaka drzazga w twoim pustym sercu tkwi? Pamiętasz? Gdybyś kochał, gdyś lubił, gdybyś zechciał…? Gdybyś nie był jaki jesteś… Gdybyś…? Więc co z tobą. Jesteś głuchy? W twoim życiu wszyscy dobrze się bawili, chociaż był jeden wyjątek. Siadał przy stole, wyjmował farby i kolorowe otwierał okno. Rozmawiał z ciszą, choć podpowiadała mu – idź, idź w stronę słońca. W ciszy tak smutno, choć rozpacz z jej dna wyrywa się już od lat.

15:10, krzysztofoldziejewski
Link Dodaj komentarz »
piątek, 03 listopada 2017
Rozmowa serca i rozumu ...aby pamiętać także, że ze wszystkich rzeczy wiecznych miłość trwa najkrócej.

Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.

Rozum (on): Serce! Ty pijesz?!Serce (ona): Ja? Nie, skądże. To tylko whisky. Rozum: Odkąd zakładasz, że mężczyźni wiedzą, co powoduje smutek kobiet? Serce: Ty, Rozum, nie myśl, że jak jesteś wyżej, to wszystko lepiej widzisz i wszystko Ci wolno! Ty lubisz wiedzę, prawda? Racjonalizm wie o mistycyzmie tylko tyle, że jest absolutnie nieracjonalny. Rozum, sprawdź u siebie w aktach, czy ja się nie mylę. Czy ratio znaczy część całości? Jestem prawie pewna, że to znaczy dokładnie to. Racjonalizm jest częściowy, jest zimny i nieprzytulny. Jak opuszczone igloo. Serce: Żyjącemu cały czas w igloo trudno zrozumieć, jak to jest na miękkim dywanie przy kominku w   listopadzie, gdy za oknem pada. Rozum: Nie ma nic bardziej przykrego jak kominek w pustym pokoju nazajutrz. Masz tylko popiół do wyniesienia. Często nie ma już nikogo, aby to zrobił za ciebie. Pomyślałaś, Serce, o tym? W igloo jest zawsze tak samo. Nudno? Zimno? Może, ale nie ma popiołu. Do popiołu potrzebne są płomienie Serce: Nie pomyślałam. Bo ja nie myślę. Ja czuję. To ty wyłącznie myślisz, biedaku. Rozum: Ty się, Serce, nie wywyższaj. Myślisz, że jak mnie zracjonalizujesz, to wyjdzie na to, że ty to wzniosłość i wyższe stadium rozwoju, a ja to Biskupin? Ty się, Serce, mylisz. My jesteśmy oboje w trakcie reakcji chemicznej. My jesteśmy tylko chemią. Twoja reakcja jest po prostu tylko inna. Ja to neurony, dendryty, podwzgórze, śródmózgowie i ciało migdałowe. Ty to głównie neuroprzekażniki: fenyloetyloamina, dopamina i katecholamina. Obojętnie, jak to się nazywa. Nas można będzie kiedyś zarejestrować w jakimś banku danych reakcji chemicznych. Zobaczysz. Twoja reakcja się skończy znacznie prędzej niż moja. Moja potrwa do końca. Ty masz za duże ciepło reakcji. Za dużo potrzebujesz i za dużo pobierasz. Tego nie wytrzyma długo nawet piec hutniczy. Wypalisz się. Poza tym ty dokładasz do jednego tylko pieca. Ty, Serce, uważaj, bo ten drugi ci gaśnie. Ale jeszcze się żarzy. Jeszcze nie jest za późno. Ciągle jeszcze możesz rozdmuchać tam płomienie. Serce: Rozum, ty nawet mówisz rozumnie. Ale ty się nie znasz. Są takie rzeczy, których ty nigdy nie pojmiesz. Rozum: Dobra, dobra. Ja wiem, Serce. Ja wiem, o co ci chodzi. Chodzi ci o miłość. Ale pamiętaj: ze wszystkich rzeczy wiecznych miłość trwa najkrócej. Więc ty się nie nastawiaj na wieczność. Ty, Serce, nie jesteś czasoprzestrzeń. Serce: Mówisz tak, bo nienawidzisz miłości. Wiem, że tak jest. Nawet cię rozumiem. Bo gdy ona przychodzi, wyłączają cię. Oboje cię wytaczają. Przenoszą cię do piwnicy jak narty po zimie, która minęła. Masz tam przeczekać do następnego sezonu. Nie potrzebują cię teraz. Przeszkadzasz im. Po co im ty? Oni nie mają czasu na ciebie. Myślą o sobie bez przerwy. Zachwycają się wszystkim w sobie. Nawet swoimi wadami. Rozum dla nich to obawa przed odmową, to drążące pytanie, dlaczego akurat on lub ona. Oni nie chcą takich  pytań. Pogódź się z tym. Rozum: Nie mogę. Tylko ty, Serce, czujesz to, że nie mogę. Dobijam się czasami do nich z tej piwnicy. Ale mnie nie słyszą. Bo oni są wtedy głusi na wszystko. Poza tym, to skąd ty to wszystko wiesz, Serce? Serce: Rozum, zrobisz coś dla mnie? To bardzo ważne. Nigdy ci tego nie zapomnę. Mógłbyś mi wyłączyć na jakiś czas Sumienie? Dokucza mi. Strasznie mi dokucza. Rozum: Słuchaj, Serce. Nie rób mi tego. Proszę cię. Nie załatwiaj ze mną nic przy wódce. Bądź bezinteresowna, Serce. To, że pijemy razem i że ty się trochę racjonalizujesz, a ja trochę rozczulam, nie upoważnia cię, abyś załatwiała ze mną interesy. Miej Honor, Serce. Poza tym Sumienia nie da się wyłączyć. Ja też tego nie potrafię. Parę razy próbowałem, bo i mnie dokucza czasami. Ale się nie da. Można je tylko na jakiś czas zagłuszyć. Najlepiej żyć z nim w zgodzie. Nawet pogadać z nim nie można. Poza tym trudno je napotkać. Siedzi ciągle gdzieś w Podświadomości. Najchętniej wyłazi w nocy. Wtedy ja już śpię i się regeneruję, a ty, Serce, masz ładny sinusoidalny rytm. Serce: Ja nic z tobą przy wódce nie załatwiam. To miałeś, Rozum, zrobić dla mnie z dobrego serca. Masz rację, Rozum. Z SUMIENIEM NIE DA SIĘ NEGOCJOWAĆ. Czy chcesz być szczęśliwym przez chwilę? Zemścij się.  chcesz być szczęśliwym zawsze? przebacz!!!

 https://www.youtube.com/watch?v=bsYV5UnLg6Q 

14:25, krzysztofoldziejewski
Link Dodaj komentarz »